Afera Amber Gold, GetBack, wcześniej WGI – dlaczego wciąż dajemy się nabierać na „gwarantowany zysk”? W najnowszym odcinku dr Leszek Mellibruda, psycholog b Gdy pandemia COVID ogarnęła w marcu 2020 r., Brady Sluder z Ohio pojechał do Miami na przerwę wiosenną, pomimo pilnych wezwań do pozostania w domu i zachowania dystansu społecznego. Dlaczego w święta częściej robimy głupie rzeczy - InnerSelf.com Oto 10 najciekawszych wyszukiwarek internetowych. 1. DuckDuckGo. Twórcy tego narzędzia reklamują je jako wyszukiwarkę, która szanuje prywatność użytkowników. Dlatego ma stanowić dobrą alternatywę dla Google. Jeśli jednak dokładnie wczytasz się w regulamin przekonasz się, że wyszukiwarka przechowuje informacje o wyszukiwaniach Internet Rzeczy w branży logistycznej. Wydawałoby się, że Internet Rzeczy jest dedykowany wyłącznie branży przemysłowej. Z nią jednak bardzo związane są transport oraz logistyka, które również mogą skorzystać na trwającej właśnie rewolucji. W końcu każdy przemysł w mniejszym lub większym stopniu korzysta z usług Prywatne zbycie rzeczy w internecie Gdy osoba fizyczna sprzeda rzecz ruchomą za pośrednictwem internetu, ale także w ramach sprzedaży bezpośredniej, a sprzedaż ta nie następuje w wykonywaniu działalności gospodarczej, to przychody uzyskane z tego tytułu należy zakwalifikować do przychodów z odpłatnego zbycia rzeczy, o których To głupie, ale używam go do czyszczenia monitora. To sprawia, że rzeczy na ekranie stają się oczywiste. :) Używam go również do walidacji zwykłego odwzorowania kolorów na różnych monitorach, ale pojawia się to rzadko i nie szukam profesjonalnej korekcji kolorów. Pornografia dziecięca w Internecie to poważny problem. Za każdym zdjęciem i filmem kryje się przemoc i skrzywdzone dziecko. W każdym przypadku jest na nim uwiecznione przestępstwo seksualnego wykorzystania dziecka. Nie zawsze użytkownicy internetu wiedzą, jak zareagować, gdy spotykają takie materiały w sieci. Poniżej kilka ważnych Jakie szalone rzeczy można robić w wakacje? 2011-06-07 20:51:40; Jakie głupie rzeczy chcesz zrobić przed śmiercią ? 2010-05-02 13:17:49; Jakie głupie rzeczy można zrobić w wakacje? 2013-07-22 20:08:23; Jakie ciekawe rzeczy można robić w wakacje? odpowiedzcie pliiisss 2010-07-08 14:38:29; Lista rzeczy które chcecie zrobić w wakacje Obejrzyj najśmieszniejsze Filmiki w internecie. U nas tylko Świeże i Śmieszne Filmiki. Wejdź, a nie będziesz się nudzić! fot. Gabriel Sollmann, Unplash Jak szybko i skutecznie wyszukiwać informacje w Internecie. Autor: Agnieszka Lublin Seria: Internet w praktyce. Żyjemy w społeczeństwie informacyjnym, w którym tradycyjne źródła dobrobytu, takie jak zasoby ludzkie czy surowce naturalne, przestają mieć decydujące znaczenie dla rozwoju społeczeństw i ekonomii, a najistotniejsze stają się zasoby w FC3P. Dziwne i absurdalne strony internetoweInternet ma różne oblicza. Można dzięki niemu poszerzyć swoją wiedzę, zaspokoić ciekawość, znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania, rozwijać zainteresowania, być na bieżąco z najważniejszymi informacjami na świecie, zanurzyć się w świecie muzyki, czy utrzymywać kontakt z ludźmi nawet z drugiego końca świata. Tak, to wszystko jest możliwe, ale można też, przeglądając niektóre ze stron, odnieść wrażenie, że naprawdę dotarło się do końca internetu. Czasem trudno znaleźć odpowiedź na pytanie: po co dana strona w ogóle powstała, ale przecież za to też kochamy dla Was 20 przykładów takich stron, chociaż muszę przyznać, że wybór był ciężki i takie zestawienie mogłoby być dużo obszerniejsze. Każda z nich jest inna, a jedyne co ich łączy to fakt, że internet doskonale by sobie bez nich poradził. Jeśli nie wiecie co zrobić z czasem, przejrzenie tych stron z pewnością zajmie Wam parę chwil, a niektóre z nich wciągają w odmęty absurdu na dłużej. Koniec wstępu, zapraszam do najdziwniejszych zakątków internetu. Daj się wciągnąć z zoomquilt Zestawienie dziwnych stron internetowych zaczynamy od wciągającego obrazu na stronie Uwaga, ten nieskończenie powiększający się rysunek potrafi hipnotyzować. I to w sumie tyle, trudno doszukać się tu jakiegoś głębszego sensu. Pozostaje pytanie: po co? Niekończąca się opowieść Jeśli udało Wam się wyjść z hipnozy spowodowanej zoomquilt zapraszam do przejrzenia następnej strony. Wiele osób spośród najbardziej irytujących sytuacji na świecie z pewnością wybrałoby czekanie w kolejkach, stanie w korkach, oczekiwanie na aktualizacje systemu, czy na załadowanie strony. Jeśli ktoś zalazł Wam za skórę i chcecie trochę podnieść mu ciśnienie to możecie zafundować mu taką sytuację. I nie mam tu na myśli utworzenia na Facebooku wydarzenia zrzeszającego ludzi, którzy bezinteresownie będą chcieli utworzyć kolejkę w ulubionym spożywczaku Waszej „ofiary” (chociaż w sumie, czemu nie…). Chodzi o stronę którą możecie wysłać znajomemu, zaznaczając mu, że koniecznie musi ją zobaczyć, (dopowiedzenie, że sprawa dotyczy jego byłej, może pomóc – tak tylko podpowiadam). Gdy na nią wejdzie, ona będzie się ładowała, ładowała i ładowała. Geniusz zła! Wszystko będzie ok Strona, bez której po prostu wszystko byłoby bezsensu. Macie zły dzień i chcielibyście, żeby wszystko dało się naprawić, najlepiej za pomocą jednego, magicznego przycisku? Proszę bardzo! Naprawianie błędów jeszcze nigdy nie było takie proste. Po prostu: gdy Ci smutno, gdy Ci źle wejdź na i nie martw się. Szybka nauka francuskiego Kolejna propozycja na tej przedziwnej liście przebojów to strona na której trzech takich samych kolesi wykrzywiając dziwnie twarz, wypowiada francuskie słowa. Wcale nie dziwne, wcale… Coś dla kociarzy Chcecie coś naprawdę mocnego? Gotowi? Łapcie to: Skaczące koty na stronie Tak, tak, koty, które skaczą. Nie wiem, jak wcześniej mogłam żyć bez tej strony. Strona dla zagubionych Zgubiliście klucze, portfel, sens życia? Ta strona nie pomoże Wam ich znaleźć. Ale jeśli chcielibyście znaleźć np. kursor swojej myszki, to już co innego. Z pomocą przychodzi tu strona która odnajdzie go dla Was i trzeba przyznać, że robi to w naprawdę zabawnym stylu. Jakoś się kręci Czas przejść do kolejnej strony, bez której Wasze życie byłoby… zupełnie takie samo. W zasadzie naprawdę ciężko jakoś sensownie to opisać. Po prostu wejdźcie na i pokręćcie sobie kołem. Koala rulez Nie znam chyba nikogo, kto nie lubiłby koali. Ten słodki miś pojawi się Wam, kiedy podzielicie wszystkie kółka na stronie Mało tego, za każdym razem ukazuje się inny obrazek. Tak, sprawdziłam to. Let’s fight Znacie to? Siedzicie sobie, nie wiecie co robić z wolnym czasem…. aż nagle myślicie sobie: „a pooglądam sobie walkę pikseli!”. Nie znacie? Ja też. Ale gdyby nagle Was naszło, to możecie ją obejrzeć na kolejnej dziwnej stronie: Pszczoły, pszczoły, wszędzie pszczoły Wejdźcie na i nie pytajcie, o co tu chodzi. Mam przeczucie, że to ma jakiś związek z pszczołami, ale mogę się mylić. Naprawdę dziwna strona. Ale o co chodzi? Strona równie dobrze mogłaby być tytułem całego artykułu. Napis, który wyraża więcej niż tysiąc słów. Nie pytajcie, o sens, po prostu cieszcie się tym. Prezenty, prezenciki Gdybyście chcieli zakupić sobie jakiś prezent upamiętniający dzień, w którym przeczytaliście ten artykuł, to nie ma lepszego miejsca niż Niby strona wybiera go losowo, ale chodzą słuchy, że dobierany jest na podstawie stron, jakie odwiedzacie. No to, jaki prezent otrzymacie? 😉 Zawsze oceniaj książkę po okładce Prezenty nie przypadły Wam do gustu? Nic nie szkodzi, mam jeszcze jedną propozycję. Na stronie z pewnością znajdą coś dla siebie Ci ambitniejsi, oczytani, erudyci. Znajduje się tam około 40 propozycji fascynujących tytułów książek, w których znajdziecie odpowiedzi na najbardziej nurtujące Was pytania. Rozstrzał tematów jest naprawdę szeroki, więc gwarantuję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Enjoy! Żebrolajki level hard Zapomnijcie o zaproszeniach do polubienia strony na Facebooku, czy nawoływania do łapek w górę. Ktoś miał takie parcie na szkło, że postanowił stworzyć specjalną stronę internetową w tym celu. Widocznie to przyniosło skutek, bo do tej pory polubiło ją już 377 tys. osób. Wejdźcie na i podbijcie jeszcze te statystyki. Kręcąca się chihuahua Było już coś dla miłośników kotów, to teraz czas na psy. Na możecie do woli podziwiać kręcącego się pieska rasy chihuahua. – po prostu Gdybym miała wybrać jedną najdziwniejszą stronę, to prawdopodobnie byłaby to Macie tu wszystko, co sprawia, że nabierzecie ochoty na odstawienie internetu na dłużej. Nie będę psuła Wam niespodzianki, sprawdźcie sami tę arcyciekawą stronę. Starzejesz się! Wiadomo, nikt tu nikomu nie chce wypominać wieku, ale… starzejecie się. Jeśli zdarza Wam się zapomnieć o tym, że czas upływa, to przypomnicie sobie o tym, wchodząc na stronę Wpisujecie tam swoją datę urodzenia i otrzymacie wiele niezwykle ciekawych faktów dotyczących Waszego wieku i dnia urodzin. Na przykład dowiecie się, ile dotychczas zdmuchnęliście świeczek na torcie, albo ile było na ziemi ludzi w dniu Waszych urodzin. Gdyby nie to, że są tam też statystyki pokazujące, ile osób urodzonych tego samego dnia już nie żyje, byłby to fajny pomysł na podrzucenie komuś w dniu jego urodzin. No, chyba że chcecie – nie podpuszczam. Oaza spokoju Kolejna strona ukoi Wasze skołatane nerwy, przenosząc Was do strefy zen. Możecie wybrać rodzaj medytacji i czas, jaki chcecie na nią poświęcić. Porysuj marchewką Nie uwierzę, że nikt z Was nigdy nie miał ochoty porysować sobie pomidorem, truskawką, grzybem, czy marchewką. Tę moc możliwości daje strona Internet spełnia marzenia! Nieeeeeeee Wiem jak Wam przykro, że to już koniec tego zestawienia. Jeśli macie ochotę wyrzucić swoją frustrację, to możecie zrobić to za pomocą strony Wyobrażacie sobie, że tę super funkcję możecie też pobrać na swój smartfon z Androidem? I to zupełnie za darmo?! Dziwne strony tylko dla osób o mocnych nerwachJak się okazało, znalazło się wielu śmiałków, którzy odważyli się zajrzeć do stron wymienionych w tym artykule. Jednym z nich jest popularny youtuber Rembol, który na swoim kanale umieszcza przede wszystkim luźne nagrania, na których komentuje różne filmiki znalezione w internecie, czym rozśmiesza swoją widownię. Tym razem czeluście internetu zaprowadziły go właśnie do powyższego zestawienia dziwnych stron. Sprawdźcie jego reakcje i zobaczcie, jak można bawić się podczas ich odwiedzania. Koniec internetu Dotarliśmy do końca, a więc zmarnowaliście właśnie bezsensu parę dobrych minut ze swojego życia. Jednak bez tego zestawienia wyszukiwanie ich potrwałoby zdecydowanie dłużej, zatem: nie ma za co! W gratisie dorzucam Wam jeszcze stronę z końcem internetu, tak, żebyście mogli z czystym sumieniem powiedzieć, że widzieliście już wszystko. Nie bądźcie egoistami i podzielcie się tym niezwykle istotnym zestawieniem ze znajomymi. Dajcie też znać, czy Was również internet zaprowadził kiedyś w jakieś absurdalne zakątki i podzielcie się swoimi odkryciami w komentarzach. No i dajcie znać, które z tych wymienionych przeze mnie są Waszymi faworytami. Skandale związane z pocztą elektroniczną zniszczyły wiele karier i spowodowały jeszcze więcej problemów. Niekiedy zamieszani w nie są ludzie inteligentni, których nikt nie podejrzewa, że zrobią coś głupiego online. Przykładem osoby, której nikt by nie podejrzewał o złamanie kariery przez głupi skandal z pocztą elektroniczną, jest David Petraeus. Na uczelni West Point miał wyniki na poziomie 5% najlepszych studentów, obronił doktorat, był sumienny i zdyscyplinowy. Wiedział też, jak łatwo sfałszować e-maile - był przecież dyrektorem CIA. Jednocześnie powierzył swój sekret poczcie elektronicznej. Gdy afera wyszła na jaw, zamieszanych w nią było kilka innych osób. Dowody rodem z chmury Problemy związane z bezpieczeństwem e-maili wynikły stąd, że ludzie nie zastosowali się do zasad wpajanych przez firmy - poczta elektroniczna w chmurze nie jest usługą bezpieczną, gdy w grę wchodzą treści związane z agencjami rządowymi. Petraeus chronił informacje, używając starego triku, o którym wiedział od grup zwalczających Al Kaidę - zamiast wysyłać wiadomości, zapisywał treść w szkicach, by druga strona mogła przeczytać i dokonać zmian w wiadomości po zalogowaniu na to samo konto. Kto jest widownią w tym teatrze? Przyczyną wielu skandali i zniszczenia karier nie są podatności technologiczne, ale jedna z podstawowych ułomności ludzkiego umysłu. Polega ona na założeniu, że potencjalni widzowie lub odbiorcy przekazu to osoby, do których chcemy go kierować. Gdy nastolatek nierozważnie umieszcza zdjęcia lub komentarze na Facebooku, myśli o niewielkiej grupie znajomych, którzy to zobaczą. Nie bierze pod uwagę innych odbiorców, np. rodziców, nauczycieli będących ich przyjaciółmi lub menedżera działu HR w przyszłości. Nie pomyśli, że treść ktoś może skopiować i opublikować, nawet anonimowo. Należy przyjąć zasadę, by umieszczać tylko te treści, które można pokazać rodzicom, dzieciom, partnerowi i szefowi w pracy. Efekt jest teraz, a ryzyko później Problem jest związany nie tyle z ludzką głupotą, ile z tym, że większość ludzi myśli jednozadaniowo, nie użyje wiedzy i doświadczenia pochodzącego z innych zdarzeń. Druga podatność dotyczy czegoś, co ekonomiści nazywają wpływem stanu bieżącego na decyzje o przyszłości. Gdy "nagroda" pojawi się teraz, a ryzyko później, ludzie mają tendencję do lekceważenia go tylko dlatego, że dotyczy przyszłości. Właśnie to zjawisko powoduje kłopoty z zadłużeniem, nadwagą i innymi czynnościami, których się później żałuje. Gdy do tego dodać fakt, że informacje złożone w sieciach społecznościowych zazwyczaj są nie do usunięcia, widać wyraźnie, że powodem wielu problemów są ludzkie słabości. Komunikacja z niedużym ryzykiem Jednym z rozwiązań na obniżenie ryzyka ujawnienia informacji jest e-mail, który ulegnie samozniszczeniu. Nie jest to faktycznie poczta elektroniczna, ale raczej portal webowy, który wyśle do adresata poczty jedynie link do wiadomości. Sama wiadomość może być przeczytana tylko raz albo ma ustalony termin ważności, po którym zostaje usunięta. Przykładowymi usługami, które to oferują, są: Burn Note, Privnote, Destructing Message and This Message Will Self Destruct. Usługa o nazwie "Destructing Message" nie wymaga identyfikowania nadawcy. Niektórzy dostawcy poczty elektronicznej, np. Gmail, blokują wiadomości z Destructing Message. Korzystanie z tymczasowej wiadomości pocztowej nie gwarantuje poufności, ale radykalnie zmniejsza prawdopodobieństwo przechwycenia informacji przez stronę trzecią, gdyż wiadomość po okresie ważności nie jest już dostępna w serwisie. Razem ze znikającymi wiadomościami warto korzystać z tymczasowych linków oferowanych np. przez This Link Will Self Destruct lub Dying Links. Przeklejenie linku do portalu związanego z usługą umożliwi wygenerowanie linku, który prowadzi do prawdziwej strony, ale tylko przez pewien czas lub wybraną liczbę kliknięć. Serwis Dying Links umożliwia także aktywację linku w przyszłości i charakteryzuje się bardzo krótkimi linkami. Razem z potrzebą zwalczania spamu przy rejestracji na różnych forach internetowych pojawiła się usługa tymczasowej skrzynki poczty elektronicznej, Za pomocą tymczasowej skrzynki można przesłać wiadomość na adres, który ulegnie zniszczeniu po kilku minutach, dzięki czemu lokalizacja odbiorcy komunikatu będzie o wiele trudniejsza od zwykłej wiadomości e-mail. Aby pokazać komuś zdjęcie, zachowując bezpieczeństwo i prywatność, można skorzystać z usługi SnapChat. Jest to aplikacja dla Androida oraz iPhone'a, umożliwiająca wysyłanie zdjęć z telefonu do wybranych odbiorców, którzy mogą obejrzeć fotografię tylko wewnątrz aplikacji i przez ustalony czas. W tym czasie blokowana jest możliwość wykonania zrzutu ekranu w telefonach iPhone. Japońska młodzież wkracza do tokijskiej łaźni, by wykonać swoją wersję tanecznego szaleństwa w YouTube – Harlem Shake. Co sprawia, że ​​niektóre filmy stają się wirusowe? Zobacz więcej zdjęć z YouTube. LOLkoty . Dla niewtajemniczonych – tych, którym udało się w jakiś sposób uniknąć tego, co wydaje się być nieprzerwaną, napędzaną mediami społecznościowymi lawiną zdjęć kotów robiących śmieszne rzeczy, którym towarzyszą tajemnicze, niepełne gramatycznie komunikaty – LOLcat to rzecz internetowa . Duży. Zaczęło się w 2006 roku od zdjęcia grubego kota patrzącego w kamerę z nagłówkiem „MOGĘ MIEĆ CHEEZBURGERA?” zdobione na górze. Dziś rodzina witryn internetowych poświęconych temu i innym memom internetowym odwiedza co miesiąc ponad 20 milionów unikalnych użytkowników [źródła: Grossman , ]. To, co internauci nazywają treściami wirusowymi: coś, co rozprzestrzenia się tak szybko w Internecie, że dominuje w kanałach wiadomości na Facebooku i Twitterze, a także zwiększa liczbę odsłon i kliknięć, tak jak Elvis Presley jadał smażone masło orzechowe i kanapki z bananami. Często jest to głupie lub śmieszne zdjęcie lub wideo na wzór kota „cheezburgera”, dziwnej chińskiej kozy lub różnych grup ludzi robiących Harlem Shake . Czasami jednak bardziej znaczące fragmenty, takie jak wideo Kony2012 przedstawiające polowanie na afrykańskiego watażkę Josepha Kony'ego, zapalają się w Internecie. Okrzyknięty najszybciej rosnącym filmem wirusowym wszechczasów, klip zdobył 100 milionów wyświetleń w ciągu zaledwie sześciu dni [źródła: Przełomowe treści ,Niewidzialne dzieci ]. Oczywiście Internet jest pełen szalonych zdjęć zwierzaków, uroczych dzieci, dziwnych szaleństw tanecznych i społecznie odpowiedzialnych filmów dokumentalnych. Dlaczego niektóre z nich uzyskują miliony wyświetleń, a inne kilkaset (lub mniej)? To było w 350 roku kiedy Arystoteles wymyślił swoją teorię uczynienia przemówień niezapomnianymi. Grecki filozof doszedł do wniosku, że przemówienie musi mieć etyczny, logiczny lub emocjonalny oddźwięk. W dzisiejszych czasach wydaje się, że szarpanie za sznurki serca jest sposobem na wirusowe w sieci [źródło: Konnikova ]. Emocja, Emocja, Emocja Filmy z ważnymi wiadomościami również mogą stać się wirusowe. Tutaj kibice oglądają projekcję z kampanii wideo Invisible Children's Kony 2012. Organizacja non-profit chce schwytania ugandyjskiego watażka Josepha Kony'ego, a film uzyskał 100 milionów wyświetleń w sześć dni. Aby treści internetowe stały się wirusowe, muszą sprawić, że ludzie coś poczują. Pozytywne emocje – radość, inspiracja, rozbawienie, nadzieja – są najpotężniejszymi czynnikami wpływającymi na kliknięcia i udostępnianie, ale treści, które wywołują gniew, obrzydzenie, smutek i frustrację, mogą również stać się wirusowe. Profesorowie Jonah Berger i Katherine Milkman, badacze behawioralni ze szkoły biznesu Wharton Uniwersytetu Pensylwanii, przestudiowali 7000 artykułów w New York Times, usilnie starając się zrozumieć, dlaczego niektóre z nich znalazły się na liście „najczęściej rozsyłanych e-mailami” w gazecie, a inne nie. Odkryli, że historie zawierające treści emocjonalne były częściej udostępniane wśród czytelników niż te na tematy nieemocjonalne [źródła: Konnikova , Jaffe ]. Berger i Milkman ustalili również, że częściej udostępniane są artykuły, które wywołują pozytywne emocje niż te, które wywołują negatywne emocje. Co być może ważniejsze, para doszła do wniosku, że poziom pobudzenia zaangażowanych emocji również odgrywał rolę w czymś, co stało się wirusowe. Treści, które odwoływały się do uczuć o wysokim podnieceniu, takich jak gniew , lęk i podziw, stały się wirusowe częściej niż te, które wywoływały emocje o niższym podnieceniu, takie jak smutek. Jednym z wyjaśnień tego jest to, że emocje o wysokim pobudzeniu pobudzają ludzi i są bardziej skłonni do podjęcia jakiegoś działania, takiego jak udostępnienie historii, filmu lub zdjęcia za pośrednictwem mediów społecznościowych, podczas gdy emocje o niskim pobudzeniu często mają stonowany skutek [źródła: Konnikova , Jaffe ]. Najłatwiejszym i najskuteczniejszym sposobem przekazywania emocji są nagłówki. Były guru wirusowości internetowej Gawker, Neetzan Zimmerman, miał talent do przyciągania dziesiątek tysięcy wyświetleń do prostych postów na blogu, które średnio zawierały nie więcej niż 200 słów na pop. Jak on to zrobił? Poprzez wzbudzanie zainteresowania internautów zgryźliwymi nagłówkami – na przykład gówniany nauczyciel mówi przedszkolu, kto spuścił spodnie, żeby na nim usiąść – które przyciągają uwagę ludzi i sprawiają, że chcą wiedzieć więcej [źródło: Phelps ]. Emocje mogą być kluczem do rozprzestrzeniania się wirusów, ale nie są jedyną rzeczą, która napędza kliknięcia i wyświetlenia. Nigdy nie lekceważ potęgi ludzkiej próżności. Waluta społecznościowa, a potem trochę Wśród innych czynników, które mogą sprawić, że treści staną się wirusowe, jest waluta społecznościowa, którą udostępnia ona udostępniającym. Chociaż termin ten ma różne znaczenia w różnych kontekstach, jest używany w kontekście treści wirusowych w odniesieniu do idei, że dana osoba będzie się czymś dzielić, aby stworzyć wrażenie, że jest „wiedząca” lub jest w czołówce internetowej infotainment [źródło: Konnikova ]. Pomyśl o społecznej walucie w tym otoczeniu jak o poznaniu tajnego uścisku dłoni lub hasła, które można uzyskać przez odźwiernego w nowojorskiej knajpie. Udostępnianie czegoś takiego jak najnowsze zdjęcie LOLcats lub odwoływanie się do innych wirusowych treści, takich jak wideo What Does the Fox Say, jest jak powiedzenie „Hej, jestem fajny. Wiem, co dzieje się w sieciach”, bez uderzania ludzi w głowę faktem że twój palec jest na pulsie kultury wirusowej [źródło: Konnikova ]. Jeśli to nie zadziała, spróbuj wykorzystać wspomnienia ludzi. Jednym z powodów, dla których listy w stylu Buzzfeed są tak cholernie popularne, jest to, że przestrzennie organizują informacje w sposób, który ułatwia czytelnikom późniejsze zapamiętanie, gdy są w nastroju do dzielenia się. Dodatkową zaletą jest to, że przynajmniej niektóre z tych historii są praktyczne, co sprawia, że ​​czytelnicy czują, że dostarczają przydatnych informacji innym w swoich kręgach społecznych [źródło: Konnikova ]. I jest jeszcze ostatni główny składnik wielu wirusowych historii. Wiesz, sama historia. Zdaniem ekspertów takich jak Berger i Milkman, im wyższa jakość – im lepsze opowiadanie historii lub bardziej wciągające medium – tym większe prawdopodobieństwo, że czytelnicy i widzowie zechcą się nią podzielić. Co oczywiście jest właśnie powodem, dla którego zamierzasz udostępnić ten artykuł na Twitterze, prawda? Jak więc mój artykuł/wideo/zdjęcie może stać się wirusowe? Ludzie z Upworthy mają kilka sugestii, które pomogą im w mediach społecznościowych: Twój nagłówek nie powinien być zbyt niejasny ani zbyt konkretny. Powinna odwoływać się do emocji (takich jak gniew lub rozbawienie). Musisz napisać 25 nagłówków, aby wymyślić dobry. Wyślij ten sam post z dwoma różnymi nagłówkami i zobacz, który wygra. Upewnij się, że obraz Twojego posta również przemawia do emocji. Poproś ludzi o polubienie lub udostępnienie Twojego posta – to spowoduje więcej działań. Na koniec potrzebujesz sporej dozy szczęścia – czasami Twój post po prostu wpasowuje się w ducha czasu. Dużo więcej informacji Uwaga autora: Co sprawia, że ​​rzeczy w Internecie stają się wirusowe? Ten artykuł prawdopodobnie nie stanie się wirusowy. Nie zawiera żadnych uroczych ujęć kociąt, ani wideo przedstawiającego nauczyciela przedszkolnego zmuszającego ucznia do tarzania się w brudnych szufladach. To, co ma, to informacje. Kilka bardzo dobrych informacji, jeśli mnie o to poprosisz. W pośpiechu, aby uzyskać więcej oczu na większej liczbie stron, mam nadzieję, że nie zapomnimy całkowicie o przekazywaniu rzeczywistej, użytecznej wiedzy. Powiązane artykuły Czym jest wirusowa pętla ekspansji? Jak działa advergaming Jak działa Bebo 10 najlepszych sposobów zarabiania pieniędzy w Internecie Źródła Przełomowa treść. „Co to jest zawartość wirusowa?” (4 maja 2014 r.) Cheezburger. „O Cheezburgerze”. (04 maja 2014) Grossman, Kapł. „Tworzenie Cute Cat Frenzy”. Czas. 12 lipca 2007 r. (4 maja 2014 r.) Niewidzialne dzieci. „Epic postęp od Kony 2012”. (04 maja 2014) Jaffe, Eric. „Ci naukowcy, dlaczego historie internetowe stają się wirusowe. Nie uwierzysz w to, co znaleźli”. Szybka firma. 17 lutego 2014 r. (4 maja 2014 r.) Oni f Konnikowa, Maria. „Sześć rzeczy, które sprawiają, że historie stają się wirusowe, zadziwi, a może rozwścieczy ciebie”. Nowojorczyk. 21 stycznia 2014 r. (4 maja 2014 r.) Phelps, Andrzeju. „Co sprawia, że ​​coś staje się wirusowe? Internet według Neetzana Zimmermana z Gawkera”. Pracownia Dziennikarstwa Neimana. 11 czerwca 2012. (4 maja 2014) Godny. „Jak sprawić, by ta jedna rzecz stała się wirusowa – żartuję”. ( Czy umiesz jeszcze robić “głupie” rzeczy? Ostatnio odnoszę wrażenie, że na świecie jest coraz mniej radości i beztroski, a coraz więcej powagi i smutku. Nawet stosunkowo błahe rzeczy rozdmuchujemy do rangi wielkich problemów. A najgorsze jest to, że zwykle czujemy się wobec nich bezsilni, gdy tymczasem najczęściej to nie jest w ogóle żaden poważny problem, tylko jakaś pierdoła, której my nadajemy, zupełnie niepotrzebnie, znaczenie. I do tego ta pierdoła da się prawdziwe życiowe dramaty uświadamiają nam, ile czasu zmarnowaliśmy na zamartwianie się nieistotnymi rzeczami. Ja też jestem z tych “poważnych”, bo tak mnie nerwica zmieniła. Ale niekiedy do głosu dochodzi ta “JA PRZED PODMIENIENIEM” i wtedy jestem beztroska. Bardzo lubię ten tak sobie myślę, że każdy z nas powinien być czujny: kiedy się czymś zdenerwujemy, to od razu niech się zapali czerwona lampka, następnie przez chwilę powoli oddychajmy i nabierajmy dystansu do “obiektu naszego zdenerwowania”. A potem UCZCIWIE oceńmy, czy NAPRAWDĘ WARTO się mścij się na swoim zdrowiuCórka mi kiedyś powiedziała takie zdanie: “DENERWOWAĆ SIĘ, TO MŚCIĆ SIĘ NA SWOIM ZDROWIU ZA GŁUPOTĘ INNYCH”. Wryłam to sobie w pamięć i staram się nie mścić na fizjologiczna reakcja organizmu jest podobna, niezależnie od tego, CZYM się zdenerwujemy – czy to będzie coś naprawdę poważnego, czy to sobie wyobrażam, jakbym sobie sama wstrzykiwała truciznę. To dobrze działa na wyobraźnię i bardzo często pomaga powstrzymać palec przed naciśnięciem na strzykawkę z jadem. A kiedy nauczymy się nie truć samych siebie, to przyjdzie czas na robienie “głupich” rzeczy. Ja to rozumiem jako rzeczy pozornie niepotrzebne, nie przynoszące żadnego “zysku” (niekoniecznie chodzi o pieniądze), ale wprowadzające w stan szczęścia i euforii. Czyli taki stan, jakiego doświadczają dzieci, skacząc po ostatnio tak się czułaś/eś? Pamiętasz to uczucie? Aby go doświadczyć, przede wszystkim nabieramy dystansu do “problemów”, a potem, kiedy nauczymy się, że wcale nie musimy się wszystkim martwić i przejmować, zaczynamy robić “głupie” rzeczy. BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA! Kolejny artykuł Poprzedni artykuł Pierwszy wpis na blogu